Poniżej zamieszczamy przedstawione do konkursu zdjęcia broni palnej, będącej obiektem marzeń nieposiadających jeszcze własnej broni Członków naszego Klubu. Swoje głosy proszę przesyłać na adres: biuro@kts.org.pl – zgodnie z regulaminem.

PISTOLETY

Marzy mi się MAG, ponieważ jest to piękny pistolet i chciałbym móc nie tylko go podziwiać, ale również z niego strzelać.

GSP – piękny i klasyczny, małe marzenie.

Z broni o kalibrze 9mm nie zwykłem strzelać. Odrzut nabojów Makarowa czy Parabellum dalej wywołuje u mnie ogromne wrażenie, a pociski na tarczy układają się w bardzo różne wzory. Pamiętam, gdy pierwszy raz pociągnąłem za spust czegoś mocniejszego niż .22lr – na pewnym treningu dostałem zadanie rozłożyć, złożyć, a później strzelić z P83. Dwie pierwsze czynności zostały wykonane w stopniu zadowalającym, ostatnia zaś w tragicznym – jedyną oznaką oddania strzału była kolejna dziura w kulochwycie. Pamiętam też drugi strzał oddany przy pomocy amunicji 9mm. Niestety odbyło się to na zawodach. Niezmiernie zachęcony moimi poprzednimi osiągnięciami podszedłem do stanowiska oddając sędziemu kartkę podpisaną PCZ. Na stoliku leżało przede mną dzieło czeskich inżynierów – trzeba przyznać spotkałem się z nim z braku innych broni do wypożyczenia. Zza mnie słyszę komendę czas przygotowawczy, wziąłem cienistą CZ 75 do ręki – bardzo dobrze leżała mi w dłoni, masa nie za duża i nie za mała, po prostu w sam raz na mocniejsze kalibry. Złożyłem się i mucha sama znalazła szczerbinę. Wtem słyszę – „Start!”. Przymierzam w środek tarczy, lekko pociągam za spust, po chwili słyszę huk oraz, co mnie wtedy zaskoczyło, pistolet dalej w mojej ręce. Oddałem kolejne strzały, które też nie wydawały się jakoś okropne. Po skończonej serii podchodzę do tarczy i moje zdziwienie tylko się zwiększyło – na tarczy zobaczyłem niezłe skupienie. Wygrać tym wynikiem zawodów nie mogłem, jednak Czesi tymi zawodami wygrali moje serce – nigdy nie strzelało mi się lepiej niż z CZ-tki.

KARABINY

Karabin Enfield to legenda brytyjskiej armii, który dowiódł swojej
wartości w 1 oraz 2 wojnie światowej i chciałbym móc się pochwalić
posiadaniem swojego prywatnego egzemplarza.

Z pokazywanym obok okazem spotkałem się na jednym z pikników organizowanych przez KTS. Owy piknik był o tyle ciekawy, że prócz oglądania broni, istniała szansa oddania z niej strzału. Na stanowiskach strzeleckich można było znaleźć między innymi automaty Kałasznikowa z metalową, składaną kolbą oraz niemieckie karabiny Mausera z początków XX wieku. Trzeba przyznać, że samo trzymanie takiej broni sprawia radość, co dopiero strzelanie z niej . A o posiadaniu takiego karabinu u siebie w szafie nie muszę chyba wspominać…

Pin It on Pinterest